Wady zaliczek uproszczonych na podatek dochodowy

Podatek dochodowy firmy mogą rozliczać metodą uproszczoną. Zaliczkę uproszczoną oblicza się na podstawie dochodu sprzed dwóch lat, ale przyjmuje się aktualne stawki i progi podatku dochodowego. Otrzymaną kwotę dzieli się na dwanaście. Czasami, gdy rok z którego przyjmujemy dochody, lub czas funkcjonowania firmy w bieżącym roku jest inny, niż dwanaście miesięcy, trzeba dokonać przeliczeń. Zaliczki uproszczone mają liczne zalety, ale charakteryzują się kilkoma wadami, które trzeba wziąć pod uwagę.

1) Ewentualne pogorszenie sytuacji dochodowej w trakcie roku nie zmniejsza kwoty wpłacanej zaliczki na podatek dochodowy. W przypadku znacznego spadku obrotów (w tym także spowodowanego chorobą przedsiębiorcy) zaliczki uproszczone mogą okazać się wyższe, niż zaliczki obliczane od faktycznego zysku. Można się starać o indywidualną ulgę w urzędzie skarbowym, ale ma to sens tylko w skrajnie niekorzystnych sytuacjach.

 2) Firmy działające sezonowo, które na początku roku podatkowego mają straty, muszą także wtedy płacić zaliczki na podatek dochodowy. U podatników PIT kwota wolna od podatku rozkłada się równomiernie na wszystkie dwanaście miesięcy, zamiast pomniejszyć pierwszą wpłatę w roku, jak to się dzieje przy zaliczkach miesięcznych i kwartalnych. Tę wadę eliminuje się na etapie analizy opłacalności zaliczek uproszczonych. Po prostu nie wszyscy powinni tak płacić podatek dochodowy.

 3) Obawa przed koniecznością dopłaty po zakończeniu roku podatkowego wysokiej kwoty podatku. Po prostu trzeba umieć odłożyć, lub być w stanie pozyskać środki pieniężne. Innymi słowy, biorąc kredyt, bo niskie zaliczki uproszczone są swego rodzaju nieoprocentowanym kredytem od fiskusa, należy pamiętać, że przyjdzie go oddać. Tę wadę można wyeliminować we własnym zakresie.

 4) Nie są dostępne w pierwszym i drugim roku od założenia działalności, ani nie są dostępne dla firm generujących rok po roku straty. Jeżeli strata z działalności gospodarczej zdarza się nie częściej niż co dwa lata, to można korzystać z zaliczek uproszczonych.

Jak zawrzeć umowę o dzieło?

Od umowy o dzieło nie ma składek ZUS, które na ogół trzeba płacić od umowy zlecenia lub umowy o świadczenie usług. Aby zawrzeć umowę o dzieło nie wystarczy nadać jej tytuł „o dzieło”, a strony umowy nazwać „zamawiającym” i „przyjmującym zamówienie”.

1. Umowa o dzieło musi prowadzić do powstania efektu.

Im dokładniej i bardziej szczegółowo opisany, tym lepiej. Na przykład: „tłumaczenie na angielski” to nie jest dzieło, „przetłumaczenie na angielski” niby koncentruje się na efekcie, ale brzmi lakonicznie, „przetłumaczenie artykułu o ogrodach na angielski” na pewno jest dziełem.

2. Umowa o dzieło nie może być bezterminowa.

Dodatkowo lepiej, aby nie była wielokrotnie, bez odstępów czasowych ponawiana. Na przykład „prace ogrodnicze od 1 do 31 maja”, „prace ogrodnicze od 1 do 30 czerwca” itd. wskazują na ciągłe świadczenie usług, a nie dzieło. Lepiej zawierać umowy na „nasadzenie iglaków w okresie 5-7 maja”, „nawiezienie gleby w okresie 11-12 maja”, „wykonanie oprysków przeciwko chorobom grzybiczym w okresie 14-16 maja” itd.

3. Umowa o dzieło nie powinna być rozliczana stawką miesięczną.

Wynagrodzenie powinno zależeć od parametrów określających efekt umowy. Na przykład „nasadzenie iglaków za szt.”, „nawiezienie gleby za mwk.”, „wykonanie oprysków za litr”. Przy bardziej skomplikowanym dziele może być stawka kosztorysowa.

Trzymanie się powyższych zasad pozwoli spać spokojnie, gdyby kontrola ZUS chciała przekwalifikować zawarte umowy o dzieło bez ZUS, na oskładkowane umowy zlecenia. Praktycznie jedyną linią argumentacji ZUS byłoby twierdzenie, że sposób wykonywania umowy wskazywał, że zleceniobiorca świadczył usługi. Dowody te mogą się pojawić podczas przesłuchania stron umowy (np. klientów),  mogą być również zawarte w korespondencji mailowej.

Reorganizacja urzędów i izb skarbowych

Nie każdy wie, że najwięcej niekorzystnych decyzji podatkowych uchyla się z przyczyn formalnych, a nie merytorycznych. Konstytucyjnym prawem każdego podatnika jest rozpatrzenie jego sprawy w dwóch instancjach administracyjnych.

 Wprowadzona w prima aprilis reorganizacja urzędów i izb skarbowych, zakłada – mówiąc w uproszczeniu, że pracownicy urzędów skarbowych staną się pracownikami izby skarbowej. W związku z tym warto w odwołaniu się od decyzji, którą chcemy skarżyć, pisać o naruszeniu zasady dwuinstancyjności. Wiele autorytetów jest zdania, że reforma wprowadza zbyt silną zależność urzędu skarbowego od izby skarbowej. Oznacza to, że decyzja była nieważna, ponieważ nie rozpatrywały jej dwa niezależne organy podatkowe. Jeżeli znają Państwo kogoś, kto spiera się z urzędem skarbowym, możecie mu to podpowiedzieć lub skontaktować go z nami.

 

Przedpłata w kasie fiskalnej – nowe przepisy od 1 stycznia 2015 roku

Ustawa o podatku dochodowym ma swoje reguły a ustawa o podatku VAT ma swoje. W przypadku przedpłat i zaliczek rejestrowanych na kasie fiskalnej dochodziło do mnóstwa mrówczej i nikomu niepotrzebnej pracy. Mianowicie ustawa VAT nakazuje opodatkować zaliczkę, a w podatku dochodowym zaksięgować trzeba dopiero przychód definitywny. Jeżeli więc przyszliśmy do tłumacza, krawca, biura podróży, zamówić montaż drzwi, czyli tam, gdzie składając zlecenie trzeba wpłacić zaliczkę albo nawet całość z góry, to dostawaliśmy paragon, a dopiero po jakimś czasie tłumaczenie, garnitur, jechaliśmy na wycieczkę, wstawiano nam drzwi. Właściciel musiał z paragonów fiskalnych „wydłubać” wartość zaliczek, aby nie zaksięgować ich do przychodów, a potem musiał ustalać, kiedy zakończył temat i te same kwoty zaznaczyć do zaliczenia w przychody.

Jakby tego nie robił, to oczywiście w dłuższej perspektywie czasu przychód podatkowy byłby taki sam, ale w krótszych wycinkach czasu różnice mogłyby być spore. Ktoś to dostrzegł i teraz będzie można uprościć sobie zadania i wpisywać do książki przychodów i rozchodów utarg z zaliczek tak, jakby był normalnym przychodem. Ewentualny zwrot zaliczek i obniżenie przychodów będzie księgowane na podstawie nielubianej, ale koniecznej z punktu widzenia VAT, ewidencji zwrotów towarów i uznanych reklamacji towarów i usług.

Wynajmujesz mieszkanie lub dom? Zmniejsz podatek dochodowy dzięki amortyzacji

Wielu zwolenników ma inwestycja w nieruchomość pod wynajem. Może chodzić o mieszkanie, dom, ale także sklep, lokal biurowy albo apartament turystyczny. Kasa płynie, podatek można odżałować i biznes się kręci. Nie każdy wie, że bardzo łatwo można pozbyć się podatku dochodowego lub znacznie go zmniejszyć. Amortyzacja jest terminem, który przeraża osoby samodzielnie rozliczające podatku z najmu. Warto wiedzieć, że może nam zmniejszyć dochód na papierze o dziesiątki tysięcy złotych rocznie. Dochód w pieniądzu nadal będzie tak samo wysoki jak bez rozliczania amortyzacji.

Założenie ewidencji środków trwałych, ustalenie comiesięcznego odpisu amortyzacyjnego jest na tyle zawiłe dla początkujących, że nie będzie tu omówione. Ale wystarczy pójść do księgowego, który za niewielkie pieniądze przygotuje nam ewidencję i gotowy szablon dowodu księgowego, a my sobie ten dowód księgowy co miesiąc przepiszemy zmieniając tylko datę.

  Dowód wewnętrzny

Gdynia,

30 września 2014
Opis: Odpisy amortyzacyjne według tabeli amortyzacji, związane z prowadzeniem działalności gospodarczej

Lp.

Nazwa środka trwałego, wartości niematerialnej i prawnej

Wartość

1 Lokal mieszkalny Gdynia, ul. ……………… 1995,16
Słownie: jeden tysiąc dziewięćset dziewięćdziesiąt pięć złotych szesnaście groszy

 

Do amortyzacji ma prawo każdy właściciel nieruchomości oraz spółdzielczego własnościowego prawa do lokalu lub domu. Nie jest istotne, czy nieruchomość kupił, odziedziczył, czy sam wybudował. Amortyzacja trwa długo: od 10 do 60 lat. Raz zainwestowane pieniądze w sporządzenie ewidencji środków trwałych szybko się zwrócą.

Do jej założenia czasami potrzebny będzie operat szacunkowy, ale w większości przypadków wystarczy mieć umowę nabycia oraz potwierdzenie wydatków towarzyszących nabyciu. Najpopularniejsze z nich to prowizja pośrednika w obrocie nieruchomościami, koszty ogłoszeń, prowizja bankowa od uzyskania kredytu i koszty ustanowienia zabezpieczeń.

Amortyzacja liniowa przy zastosowaniu współczynników

Wiele budynków oraz budowli należących do firm z podatkowego punktu widzenia jest używanych w warunkach pogorszonych. A to pozwala zmniejszyć podatek dochodowy. Często księgowość i zarząd nie zdają sobie z tego sprawy. Zwykła amortyzacja liniowa typowych budynków niemieszkalnych oraz budowli odbywa się przy zastosowaniu stawki rocznej 2,5 %. Przy metodzie liniowej można podwyższyć stawkę do 3,5 % lub do 3,0 % rocznie: Przy zastosowaniu współczynnika 1,4 stawka amortyzacyjna wzrasta do 3,5 % (1,4 x 2,5 %), a przy zastosowaniu współczynnika 1,2 do 3,0 % (1,2 x 2,5 %).

Stawka 3,5 % (współczynnik 1,4) jest trudna do powszechnego zastosowania, gdyż dotyczy tylko budynków oraz budowli używanych w złych warunkach (wpływ niszczących środków chemicznych, w szczególności produkcja, wytwarzanie lub przechowywanie żrących środków chemicznych). Natomiast o wiele łatwiejsza jest kwestia podwyższenia stawki do 3,0 % rocznie (współczynnik 1,2). Stawka 3,0 % użyta zamiast stawki 2,5 % skraca okres amortyzacji o prawie siedem lat i zwiększa roczny odpis amortyzacyjny o 20 %!

Stawka 3,0 % jest możliwa pod warunkiem wykazania, że budynek, hala fabryczna, warsztat, obiekt przemysłowy, ale także biurowiec jest używany w warunkach pogorszonych, mianowicie „pod ciągłym działaniem wody, par wodnych, znacznych drgań, nagłych zmian temperatury oraz innych czynników powodujących przyspieszenie zużycia obiektu”. Czy to jest trudne?

Przyczyny uznania budynku za używany w warunkach pogorszonych nie muszą być szczególnie intensywne. Przepis nie wymienia natężenia (skali) oddziaływania. Wyjątkiem są drgania, które według przepisu muszą być znaczne. Pośrednio potwierdza to, że pozostałe czynniki muszą występować, ale ustawy o podatku dochodowym milczą o ich poziomie. Czynniki muszą występować ciągle, czyli nie wolno powołać się na jednorazowe zalanie, cytując przepis na działanie wody. Ale występowanie ciągłe nie oznacza oddziaływania bez przerwy. W przeciwnym razie żadna hala fabryczna ani warsztat, w których praca nie odbywa się na trzy zmiany przez siedem dni w tygodniu, nie zostałaby uznana za używaną w warunkach pogorszonych.

Wskazane w ustawach czynniki mają powodować przyspieszone zużycie obiektu. Wobec niezdefiniowania, co należy rozumieć przez przyspieszone zużycie, logicznym jest uznanie, że zużycie budynku nastąpi szybciej niż gdyby owe czynniki w ogóle nie występowały. Drugą logiczną konkluzją jest wniosek, że nie ma znaczenia, o ile szybciej zużycie ma nastąpić (o pięć lat czy tylko o rok). Nie ma też znaczenia, czy budynek został zaprojektowany dokładnie do takiego użytku, do jakiego jest lub będzie wykorzystywany. Na przykład myjnia samochodowa jest zaprojektowana do kontaktu z wodą, a pomimo tego jako obiekt „pod ciągłym działaniem wody” może być uznana za używaną w warunkach pogorszonych (pismo z dnia 24 listopada 2010 r., Izba Skarbowa w Bydgoszczy, ITPB1/415-833/10/PSZ).

Katalog oddziaływań jest otwarty z uwagi na użycie w ustawach zwrotu „innych czynników powodujących przyspieszenie zużycia obiektu”. Może chodzić na przykład o wysokie lub niskie temperatury, działanie pyłów (np. pył drewna, mąki, bawełny, włosia), pyły i dymy spawalnicze, metale występujące w postaci pylistej.

Wracając do drgań, warto pamiętać, że większość maszyn i urządzeń przemysłowych: na przykład dmuchawy, generatory, frezarki, młoty, obrabiarki skrawające, piły, pompy, wentylatory powoduje drgania, a niektóre z nich albo sumę ich amplitud można uznać za znaczne drgania. Sąsiedztwo torów kolejowych, drogi z ruchem samochodów ciężarowych lub pojazdów wojskowych także może być argumentem na znaczne drgania (Pismo z dnia 9 lutego 2011 r., Izba Skarbowa w Bydgoszczy, ITPB3/423-625/10/MT).

Remont i modernizacja przy uproszczonej amortyzacji – szybki koszt podatkowy

Mieszkanie lub dom używane w działalności gospodarczej lub wynajmowane można amortyzować na kilka sposobów. Stosunkowo rzadko używa się metody uproszczonej z art. 22g ust. 10 ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych. Pozwala „ustalić wartość początkową budynków mieszkalnych lub lokali mieszkalnych: wynajmowanych, wydzierżawianych albo używanych przez właściciela na cele prowadzonej przez niego działalności gospodarczej, przyjmując w każdym roku podatkowym wartość stanowiącą iloczyn metrów kwadratowych (…) i kwoty 988 zł, przy czym za powierzchnię użytkową uważa się powierzchnię przyjętą dla celów podatku od nieruchomości”. Kwota 988 zł jest aktualnie nierynkowo niska (wprowadzona była w 1997 roku i już wtedy była niska), ale metoda uproszczona charakteryzuje się ciekawymi właściwościami.

Wszystkie wydatki remontowe i adaptacyjne zawsze i natychmiast są kosztem uzyskania przychodów. Nie ważne, czy chodzi o remont, modernizację albo przebudowę. Nieistotne, czy koszty są ponoszone przed oddaniem mieszkania lub domu do używania, czy po. Ważne jest tylko, aby sposób korzystania z wyremontowanego lokum miał związek z działalnością gospodarczą albo z najmem.

W interpretacji z 29 kwietnia 2009 r. (IBPBII/2/415-143/09/MM) Izba Skarbowa w Katowicach dość jasno wytłumaczyła jak to jest możliwe: „Budynki mieszkalne lub lokale mieszkalne, których wartość początkową ustala się w sposób uproszczony, nie podlegają objęciu ewidencją środków trwałych. W tym przypadku odpisów dokonuje się w każdym roku podatkowym za okres wynajmowania, wydzierżawiania lub używania przez właściciela tego składnika majątku, od wartości stanowiącej iloczyn liczby metrów kwadratowych powierzchni użytkowej budynku lub lokalu wynajmowanej, wydzierżawionej lub używanej przez właściciela dla celów jego działalności gospodarczej i kwoty 988 zł. (…) Artykuł 23 ust. 1 pkt 1 lit. c ustawy stanowi, że nie uważa się za koszty uzyskania przychodów wydatków na ulepszenie środków trwałych, które zgodnie z art. 22g ust. 17 ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych powiększają wartość środków trwałych, stanowiących podstawę naliczania odpisów amortyzacyjnych.

Jednocześnie w myśl art. 22g ust. 17 cytowanej ustawy, jeżeli środki trwałe zostały ulepszone w wyniku przebudowy, rozbudowy, rekonstrukcji, adaptacji lub modernizacji, to wartość początkową tych środków, ustaloną zgodnie z ust. 1, 3-9 i 11-15, powiększa się o sumę wydatków na ich ulepszenie, w tym także o wydatki na nabycie części składowych i peryferyjnych, których jednostkowa cena nabycia przekracza 3.500 zł. Środki trwałe uważa się za ulepszone, gdy suma wydatków poniesionych na ich przebudowę, rozbudowę, rekonstrukcję, adaptację lub modernizację w danym roku podatkowym przekracza 3.500 zł i wydatki te powodują wzrost wartości użytkowej w stosunku do wartości z dnia przyjęcia środków trwałych do używania, mierzonej w szczególności okresem używania, zdolnością wytwórcza, jakością produktów uzyskiwanych za pomocą ulepszonych środków trwałych i kosztami ich eksploatacji.

Wskazany przepis określa zamknięty katalog przypadków, kiedy możliwe jest powiększenie wartości początkowej środka trwałego o wartość ulepszeń. Kryterium stanowi w tym przypadku sposób ustalania wartości początkowej środka trwałego. Zatem środek trwały, którego wartość początkowa została ustalona w sposób wskazany w art. 22g ust. 10 ww. ustawy (uproszczony), nie może zostać powiększona o koszty związane z jego ulepszeniem.

W przypadku zastosowania metody uproszczonej wydatki ponoszone na ulepszenie takiego środka trwałego można więc bezpośrednio zaliczyć do kosztów uzyskania przychodów na podstawie art. 22 ust. 1 ww. ustawy, pod warunkiem, że zostały poniesione w celu osiągnięcia przychodów”.

Używam autka tylko w firmie, więc muszę wypełniać ewidencję przebiegu

Polecamy przed zawiadomieniem urzędu skarbowego o używania autka tylko w firmie zacząć próbnie prowadzić ewidencję, co uzmysłowi nam, czy jesteśmy w stanie i jakim kosztem sprostać zadaniu. Trzeba ocenić własne umiejętności sumiennego prowadzenia ewidencji.

Jeżeli musi to być dokładna ewidencja z podaniem trasy przejazdu, to codzienne pisanie, zwłaszcza w samochodzie okaże się zbyt absorbujące. Praktyczną pomocą będzie telefon z aparatem fotograficznym i nawyk codziennego fotografowania stanu licznika. Data i godzina zdjęcia zapisze się sama. Co kilka dni zanim w głowie się zatrze, gdzie byliśmy (mogliśmy być), będzie można wypełnić ewidencję.

Kontrole podatkowe łatwiej podejmą próby wyrzucenia z kosztów tankowań w niedziele i święta lub tych, które miały miejsce w Zakopanem, Łebie i innych kurortach. Z tego względu warto zachować ostrożność co do terminu tankowania (niektóre stacje paliw nie wiadomo po co drukują na fakturach godzinę i minutę). Przejechane odległości muszą niestety pasować do terminów i wielkości fakturowanych tankowań.

Przypominamy, że:

1. Do ewidencji można wpisywać podróże, które nie przyniosły konkretnego efektu, na przykład: poszukiwanie w kilku sklepach artykułów do kupienia; wyjazd do serwisu w celu oceny, czy jakaś firmowa maszyna, narzędzie kwalifikuje się do naprawy czy jeszcze nie; wyjazd na spotkanie, które zostało w połowie drogi odwołane.

2. Nie ma przymusu jechać trasą najkrótszą. Nadłożenie drogi o 5-20 % nie jest niczym niezwykłym: roboty drogowe, próba ominięcia korka, poszukiwanie miejsca parkingowego, niespodziewana ulica jednokierunkowa, zakaz skrętu lub zawracania.

3. Nie ma obowiązku pojechać na stację paliw, myjnię, do kilku klientów lub sklepów przy okazji, po drodze.

4. Samochód oznakowany reklamą może jeździć po mieście w kółko.

5. Tak jak potrzebujemy kursów komputerowych, konwersacji z języka obcego, tak samo potrzebujemy jazd doskonalących technikę prowadzenia pojazdu.

Jak widać są możliwości przejechania do celów służbowych wielu kilometrów. Ale ile razy można jechać na odwołane spotkanie, czy wpisane trasy przejazdu będą zgodne z zaksięgowanymi kwitami za płatne parkowanie, które zawierają dokładny adres parkometru, czy fotoradar nie sfotografuje samochodu albo czy bardzo zawzięty urzędnik nie dobierze się do nagrań monitoringu, co pozwoli precyzyjnie określić czas i miejsce?

Problematyczne są przejazdy na trasie dom – praca. Obowiązkiem pracownika jest stawić się w umówionym z pracodawcą miejscu. Zapewnienie mu dojazdu oznacza przychód ze stosunku pracy, który trzeba opodatkować i ozusować. Rozwiązaniem problemu może być nałożenie na pracownika obowiązku parkowania samochodu w garażu lub parkingu blisko jego miejsca zamieszkania, zwłaszcza gdy przy siedzibie firma nie ma własnych miejsc postojowych. W przypadku przedsiębiorców, wspólników spółek osobowych ostatnio organy podatkowe zgadzały się, że dojazdy z domu do miejsca prowadzenia działalności są związane z działalnością gospodarczą. Na pewno warto potwierdzić interpretacją indywidualną, że samochody służące według nowych przepisów VAT wyłącznie działalności gospodarczej, mogą jeździć na trasie dom – praca.

VAT od najmu szybciej dotrze do budżetu

Dotychczas VAT od usługi najmu, dzierżawy itp. stawał się należny dopiero po upływie terminu płatności lub po otrzymaniu zapłaty w zależności od tego, co się wydarzyło prędzej. Teraz VAT od tych usług staje się należny z chwilą wystawienia faktury. Przykładowo, jeżeli termin płatności mijał 10. dnia miesiąca, można było fakturę wystawić pod koniec poprzedniego miesiąca. Było dużo czasu, aby fakturę przesłać nabywcy i aby ją zapłacił. Teraz taki manewr spowoduje konieczność wcześniejszej zapłaty VAT.

Warto zmienić sposób fakturowania tak, aby fakturę wystawiać najwcześniej pierwszego dnia miesiąca, w którym przypada termin płatności. Należy zwrócić uwagę, czy pozwala na to konkretna umowa najmu albo dzierżawy. Nowe umowy wypadałoby zawierać tak, aby wystawiając fakturę nie doprowadzić do wcześniejszego powstania obowiązku podatkowego w VAT.

Powyższe uwagi odnoszą się również do obciążania najemcy kosztami dodatkowymi, jak zużycie energii elektrycznej albo usługi telekomunikacyjne.

Elastyczny czas pracy

Wchodzi w życie zmiana w kodeksie pracy, która ma pozwolić lepiej radzić sobie ze spiętrzeniami zleceń. Bywają w firmie okresy, kiedy pracownicy są bardzo potrzebni do wykonywania pracy również w nadgodzinach, a kiedy indziej wręcz się nudzą. Patentem na to były wysyłanie na urlop płatny oraz niepłatny lub próby takiego rozpisania czasu pracy, aby nadgodzin było jak najmniej.

Teraz będzie łatwiej. Przedłużono podstawowy okres rozliczeniowy z miesiąca do czterech miesięcy. Wydłużony okres rozliczeniowy może być stosowany we wszystkich branżach, „jeżeli jest to uzasadnione przyczynami obiektywnymi lub technicznymi lub dotyczącymi organizacji pracy” (np. nieperiodyczność zapotrzebowania na pracę). Grafik pracy wystarczy dać z tygodniowym wyprzedzeniem na miesiąc naprzód. Na przykład na wrzesień prosimy, aby sekretariat pracował po 12 godzin dziennie, a na październik prosimy, żeby tylko 4 godziny dziennie.

System przerywanego czasu pracy mogą wprowadzić wszystkie firmy, a nie tylko te, które wprowadziły układ zbiorowy pracy. Przerywany czas pracy pozwala zaplanować przerwę trwającą do pięciu godzin. W trakcie przerwy pracownik ma czas wolny, ale trzeba mu wypłacić połowę wynagrodzenia przestojowego, to jest w zależności od zasad wynagradzania przyjętych w umowie o pracę od 30 % do 50 % stawki godzinowej. Przerywany czas pracy pozwala nakazać pracownikowi zjawić się w firmie na przykład na czas od 8:00 do 11:00 i od 16:00 do 21:00.

Wreszcie zalegalizowano różne godziny pracy w poszczególne dni, bo na przykład praca w poniedziałek od 10:00 do 18:00 powodowała, że „doba pracownicza” kończyła się we wtorek o 10:00, a przez to wtorkowa praca wyznaczona na godziny od 8:00 do 16:00 była nielegalna i teoretycznie zagrożona mandatem. A przecież nawet urzędy lub sądy bardzo często miały w poniedziałek wydłużone godziny przyjęć interesentów. W żargonie nazywa się to ruchomym czasem pracy. Ponadto dzięki wchodzącym w życie zmianom firma może pozwolić, aby pracownik sam wyznaczał godzinę rozpoczęcia pracy, w ten sposób, że ma np. pracować 8 godzin i zacząć pracę pomiędzy 8:15 a 9:45.

Wszystkie powyższe zmiany trzeba wprowadzić zawierając porozumienie z przedstawicielem załogi, natomiast przedział rozpoczęcia pracy indywidualnie ustalany przez pracownika można wprowadzić na pisemny wniosek pracownika.

Przedstawiciela pracowników wybiera się tylko w firmach, w których nie ma związków zawodowych. Pracodawca sam określa tryb wyłaniania przedstawiciela, okres, na jaki zostanie wybrany, oraz zakres kompetencji. Nie polecamy w małych firmach ograniczać kompetencji reprezentanta. Niech może uzgadniać wszystko, co kodeks pracy wymaga, aby z nim ustalić. W firmach działających w jednej lokalizacji z powodzeniem wystarczy ogłosić spotkanie załogi (tylko pracowników), na którym zgłoszą się kandydaci na funkcję i przeprowadzić tajne głosowanie. Dodatkowo można wyznaczyć minimalną liczbę obecnych pracowników albo przeprowadzić drugą rundę głosowań, gdyby w pierwszej nikt nie uzyskał ponad połowy głosów.