Archiwa tagu: optymalizacja podatkowa

Podatek dochodowy, a zatory płatnicze – zmiana w przepisach

Po trzech latach uchyla się uciążliwe przepisy o znikających z powodu braku zapłaty kosztach uzyskania przychodów. Od początku było wiadomo, że ustawa podatkowa nie sprawi, że znikną zatory płatnicze, bo wszystkie firmy zaczną płacić terminowo. Za to mamy mnóstwo pracy dokumentacyjnej, bo trzeba udowodnić, że rzeczywiście się kontrahentowi zapłaciło.

Zła wiadomość: Koszty uzyskania przychodów, które z powodu braku zapłaty zniknęły w latach 2013-2015, nie przywrócą się same. Faktury lub inne dokumenty kosztowe trzeba zapłacić. Dobra wiadomość: koszty, które dotyczą okresu sprzed 1-01-2016, nie zapłacono za nie jeszcze dostawcy, a termin ich zniknięcia przypadałby na 1-01-2016 lub później, już nie znikną.

Zalety zaliczek kwartalnych

1) Możliwość ucieczki przed podatkiem poprzez zakupy lub obniżenie sprzedaży. Trudno to osiągnąć przy miesięcznym cyklu rozliczeń. Przy rytmie kwartalnym obserwujemy, że 15 % naszych klientów nie robiąc nic, obniża sobie podatek. Jak to się dzieje? Na przykład za lipiec wychodzi podatek do zapłaty 3 000,00 zł, za sierpień do zapłaty 2 000,00 zł, a za wrzesień nadwyżka 1 000,00 zł. Gdyby podatek był płacony co miesiąc, kieszeń przedsiębiorcy stałaby się chudsza o 5 000,00 zł, a gdy jest płacony kwartalnie, wystarczy wyjąć z kieszeni 4 000,00 zł.

Wyobraźmy sobie, że nagle zmniejszyła się sprzedaż, a przecież ciągle dostajemy faktury za stałe koszty. Wtedy przydadzą się pieniądze zaoszczędzone na mniejszym podatku. Albo wyobraźmy sobie, że aby zrealizować duże zamówienie musimy dokonać sporego zakupu. Jeśli otrzymamy towar i dostaniemy fakturę przed końcem kwartału, to automatycznie zmniejszy się podatek kwartalny.

2) Więcej czasu na zgromadzenie pieniędzy na zapłacenie podatku. Załóżmy, że przedsiębiorca na dzień płacenia podatku ma zapłacone 50 % faktur wystawionych w poprzednim miesiącu. Reszta jest płacona przez następny miesiąc. Jeśli przejdzie na metodę kwartalną, to na dzień płacenia podatku będzie miał zapłacone 83 % faktur wystawionych w poprzednim kwartale.

Mamy sygnały, że niektórzy opóźniają wystawianie faktur do momentu aż nabywca będzie miał pieniądze. Ale po co popełniać takie wykroczenie, skoro można przesunąć w czasie płacenie podatku?

3) Dodatkowe zyski. Proszę policzyć, ile przeciętnie miesięcznie płaci się podatku dochodowego i VAT, pomnożyć to przez współczynnik 1,5, a potem pomnożyć przez roczną stopę procentową, którą bank może dać na lokacie krótkoterminowej albo przez oprocentowanie zadłużenia w rachunku bieżącym, to jest limitu debetowego.

4) Czas na zastanowienie. Ponieważ polskie prawo podatkowe jest w wielu wypadkach dwuznaczne, konieczne staje się prawidłowe i dokładne dokumentowanie transakcji, a czasami nawet uzyskanie od urzędu interpretacji przepisów. Tego się nie da zrobić w miesiąc, ale w dwa lub trzy już się da osiągnąć. I znów widać zaletę reguły: im rzadziej rozliczamy podatek, tym lepiej na tym wychodzimy.

5) Kodeks karno-skarbowy. Wydłuża się katalog czynów zabronionych i rośnie odpowiedzialność za ich popełnienie. A każde obliczenie podatku, to ryzyko popełnienia błędu. Na wycieczce w górach chyba przeszłoby się przez strumień nie w miejscu, gdzie trzeba zrobić dwanaście kroków po śliskich kamieniach, ale tam gdzie wystarczą cztery kroki. Tak samo warto płacić podatki: nie liczyć ich dwanaście razy w roku, ale korzystając z metody kwartalnej tylko cztery razy w roku.

6) Sytuacje nietypowe. Na szczęście nie są częste, ale w naszej kancelarii nie ma miesiąca, żeby komuś się nie przytrafiły: a to długo nie ma potwierdzenia z zagranicy, że towar dojechał, a to klient nie płaci, a to czekamy na potwierdzenie korekty, stłuczka samochodowa i wzrost kosztów, a to awaria i zakup nowego sprzętu lub naprawa, przeprowadzka i koszty na adaptację lokalu. W sporcie liczy się wynik meczu, a nie pierwszej połowy. Podatnik, gdy tylko ma możliwość, powinien wybierać dłuższy okres rozliczeniowy, bo daje sobie szansę na odrobienie strat.

Zalety zaliczek uproszczonych

1) Kredyt od fiskusa. Ponieważ zaliczka uproszczona jest wyliczana na podstawie dochodu sprzed dwóch lat, to firmy rozwojowe (osiągające coraz większe zyski) nie płacą w trakcie roku podatku od całości bieżących dochodów; uiszczają dopłatę dopiero cztery (podatnicy PIT) lub trzy (podatnicy CIT) miesiące po zakończeniu roku podatkowego. Mogą przeznaczyć pieniądze na inwestycje, poprawę płynności finansowej, pożyczkę dla zarządu.

2) Firmy o stabilnych dochodach nie mają w trakcie roku presji szukania kosztów. Nie ma potrzeby opóźniania sprzedaży do początku następnego miesiąca lub kwartału, aby później opodatkować zyski. Można uciec przed zapłaceniem wysokiego podatku dochodowego poprzez zakupy lub obniżenie sprzedaży w dowolnym miesiącu roku. Jest więcej czasu na bardziej zaawansowaną optymalizację podatkową, bo wystarczy, że czynności optymalizacyjne zakończą się w ostatnim miesiącu roku.

3) W trakcie roku nie znikają koszty uzyskania przychodów w związku z niezapłaceniem na czas dostawcy, niewypłaceniem na czas wynagrodzenia. Możliwe są zakupy na raty bez konsekwencji w postaci znikającego kosztu, jeśli raty obejmują nie więcej niż jeden rok obrotowy.

4) Czas na zastanowienie. Ponieważ polskie prawo podatkowe jest w wielu wypadkach dwuznaczne, konieczne staje się prawidłowe i dokładne dokumentowanie transakcji, a czasami nawet uzyskanie od urzędu interpretacji przepisów. Tego się nie da zrobić w miesiąc, ale w dwa lub trzy już się da osiągnąć. I znów widać zaletę reguły: im rzadziej rozliczamy podatek, tym lepiej na tym wychodzimy.

5) Kodeks karno-skarbowy. Wydłuża się katalog czynów zabronionych i rośnie odpowiedzialność za ich popełnienie. A każde obliczenie podatku, to ryzyko popełnienia błędu. Dlatego warto nie liczyć kwoty podatku dwanaście razy w roku, ale wybierać metodę uproszczoną: jeden raz obliczamy, dwanaście razy płacimy.

6) Sytuacje nietypowe. Na szczęście nie są częste, ale w naszej kancelarii nie ma miesiąca, żeby komuś się nie przytrafiły: a to długo nie ma potwierdzenia z zagranicy, że towar dojechał, a to klient nie płaci, a to czekamy na potwierdzenie korekty, stłuczka samochodowa i wzrost kosztów, a to awaria i zakup nowego sprzętu lub naprawa, przeprowadzka i koszty na adaptację lokalu. W sporcie liczy się wynik meczu, a nie pierwszej połowy. Podatnik, gdy tylko ma możliwość, powinien wybierać dłuższy okres rozliczeniowy, bo daje sobie szansę na odrobienie strat. Gdyby mecze trwały krócej, więcej byłoby przypadkowych wyników.

Wady zaliczek uproszczonych na podatek dochodowy

Podatek dochodowy firmy mogą rozliczać metodą uproszczoną. Zaliczkę uproszczoną oblicza się na podstawie dochodu sprzed dwóch lat, ale przyjmuje się aktualne stawki i progi podatku dochodowego. Otrzymaną kwotę dzieli się na dwanaście. Czasami, gdy rok z którego przyjmujemy dochody, lub czas funkcjonowania firmy w bieżącym roku jest inny, niż dwanaście miesięcy, trzeba dokonać przeliczeń. Zaliczki uproszczone mają liczne zalety, ale charakteryzują się kilkoma wadami, które trzeba wziąć pod uwagę.

1) Ewentualne pogorszenie sytuacji dochodowej w trakcie roku nie zmniejsza kwoty wpłacanej zaliczki na podatek dochodowy. W przypadku znacznego spadku obrotów (w tym także spowodowanego chorobą przedsiębiorcy) zaliczki uproszczone mogą okazać się wyższe, niż zaliczki obliczane od faktycznego zysku. Można się starać o indywidualną ulgę w urzędzie skarbowym, ale ma to sens tylko w skrajnie niekorzystnych sytuacjach.

 2) Firmy działające sezonowo, które na początku roku podatkowego mają straty, muszą także wtedy płacić zaliczki na podatek dochodowy. U podatników PIT kwota wolna od podatku rozkłada się równomiernie na wszystkie dwanaście miesięcy, zamiast pomniejszyć pierwszą wpłatę w roku, jak to się dzieje przy zaliczkach miesięcznych i kwartalnych. Tę wadę eliminuje się na etapie analizy opłacalności zaliczek uproszczonych. Po prostu nie wszyscy powinni tak płacić podatek dochodowy.

 3) Obawa przed koniecznością dopłaty po zakończeniu roku podatkowego wysokiej kwoty podatku. Po prostu trzeba umieć odłożyć, lub być w stanie pozyskać środki pieniężne. Innymi słowy, biorąc kredyt, bo niskie zaliczki uproszczone są swego rodzaju nieoprocentowanym kredytem od fiskusa, należy pamiętać, że przyjdzie go oddać. Tę wadę można wyeliminować we własnym zakresie.

 4) Nie są dostępne w pierwszym i drugim roku od założenia działalności, ani nie są dostępne dla firm generujących rok po roku straty. Jeżeli strata z działalności gospodarczej zdarza się nie częściej niż co dwa lata, to można korzystać z zaliczek uproszczonych.

Używam autka tylko w firmie, więc muszę wypełniać ewidencję przebiegu

Polecamy przed zawiadomieniem urzędu skarbowego o używania autka tylko w firmie zacząć próbnie prowadzić ewidencję, co uzmysłowi nam, czy jesteśmy w stanie i jakim kosztem sprostać zadaniu. Trzeba ocenić własne umiejętności sumiennego prowadzenia ewidencji.

Jeżeli musi to być dokładna ewidencja z podaniem trasy przejazdu, to codzienne pisanie, zwłaszcza w samochodzie okaże się zbyt absorbujące. Praktyczną pomocą będzie telefon z aparatem fotograficznym i nawyk codziennego fotografowania stanu licznika. Data i godzina zdjęcia zapisze się sama. Co kilka dni zanim w głowie się zatrze, gdzie byliśmy (mogliśmy być), będzie można wypełnić ewidencję.

Kontrole podatkowe łatwiej podejmą próby wyrzucenia z kosztów tankowań w niedziele i święta lub tych, które miały miejsce w Zakopanem, Łebie i innych kurortach. Z tego względu warto zachować ostrożność co do terminu tankowania (niektóre stacje paliw nie wiadomo po co drukują na fakturach godzinę i minutę). Przejechane odległości muszą niestety pasować do terminów i wielkości fakturowanych tankowań.

Przypominamy, że:

1. Do ewidencji można wpisywać podróże, które nie przyniosły konkretnego efektu, na przykład: poszukiwanie w kilku sklepach artykułów do kupienia; wyjazd do serwisu w celu oceny, czy jakaś firmowa maszyna, narzędzie kwalifikuje się do naprawy czy jeszcze nie; wyjazd na spotkanie, które zostało w połowie drogi odwołane.

2. Nie ma przymusu jechać trasą najkrótszą. Nadłożenie drogi o 5-20 % nie jest niczym niezwykłym: roboty drogowe, próba ominięcia korka, poszukiwanie miejsca parkingowego, niespodziewana ulica jednokierunkowa, zakaz skrętu lub zawracania.

3. Nie ma obowiązku pojechać na stację paliw, myjnię, do kilku klientów lub sklepów przy okazji, po drodze.

4. Samochód oznakowany reklamą może jeździć po mieście w kółko.

5. Tak jak potrzebujemy kursów komputerowych, konwersacji z języka obcego, tak samo potrzebujemy jazd doskonalących technikę prowadzenia pojazdu.

Jak widać są możliwości przejechania do celów służbowych wielu kilometrów. Ale ile razy można jechać na odwołane spotkanie, czy wpisane trasy przejazdu będą zgodne z zaksięgowanymi kwitami za płatne parkowanie, które zawierają dokładny adres parkometru, czy fotoradar nie sfotografuje samochodu albo czy bardzo zawzięty urzędnik nie dobierze się do nagrań monitoringu, co pozwoli precyzyjnie określić czas i miejsce?

Problematyczne są przejazdy na trasie dom – praca. Obowiązkiem pracownika jest stawić się w umówionym z pracodawcą miejscu. Zapewnienie mu dojazdu oznacza przychód ze stosunku pracy, który trzeba opodatkować i ozusować. Rozwiązaniem problemu może być nałożenie na pracownika obowiązku parkowania samochodu w garażu lub parkingu blisko jego miejsca zamieszkania, zwłaszcza gdy przy siedzibie firma nie ma własnych miejsc postojowych. W przypadku przedsiębiorców, wspólników spółek osobowych ostatnio organy podatkowe zgadzały się, że dojazdy z domu do miejsca prowadzenia działalności są związane z działalnością gospodarczą. Na pewno warto potwierdzić interpretacją indywidualną, że samochody służące według nowych przepisów VAT wyłącznie działalności gospodarczej, mogą jeździć na trasie dom – praca.