Archiwa tagu: zalety zaliczek uproszczonych

Zalety zaliczek uproszczonych

1) Kredyt od fiskusa. Ponieważ zaliczka uproszczona jest wyliczana na podstawie dochodu sprzed dwóch lat, to firmy rozwojowe (osiągające coraz większe zyski) nie płacą w trakcie roku podatku od całości bieżących dochodów; uiszczają dopłatę dopiero cztery (podatnicy PIT) lub trzy (podatnicy CIT) miesiące po zakończeniu roku podatkowego. Mogą przeznaczyć pieniądze na inwestycje, poprawę płynności finansowej, pożyczkę dla zarządu.

2) Firmy o stabilnych dochodach nie mają w trakcie roku presji szukania kosztów. Nie ma potrzeby opóźniania sprzedaży do początku następnego miesiąca lub kwartału, aby później opodatkować zyski. Można uciec przed zapłaceniem wysokiego podatku dochodowego poprzez zakupy lub obniżenie sprzedaży w dowolnym miesiącu roku. Jest więcej czasu na bardziej zaawansowaną optymalizację podatkową, bo wystarczy, że czynności optymalizacyjne zakończą się w ostatnim miesiącu roku.

3) W trakcie roku nie znikają koszty uzyskania przychodów w związku z niezapłaceniem na czas dostawcy, niewypłaceniem na czas wynagrodzenia. Możliwe są zakupy na raty bez konsekwencji w postaci znikającego kosztu, jeśli raty obejmują nie więcej niż jeden rok obrotowy.

4) Czas na zastanowienie. Ponieważ polskie prawo podatkowe jest w wielu wypadkach dwuznaczne, konieczne staje się prawidłowe i dokładne dokumentowanie transakcji, a czasami nawet uzyskanie od urzędu interpretacji przepisów. Tego się nie da zrobić w miesiąc, ale w dwa lub trzy już się da osiągnąć. I znów widać zaletę reguły: im rzadziej rozliczamy podatek, tym lepiej na tym wychodzimy.

5) Kodeks karno-skarbowy. Wydłuża się katalog czynów zabronionych i rośnie odpowiedzialność za ich popełnienie. A każde obliczenie podatku, to ryzyko popełnienia błędu. Dlatego warto nie liczyć kwoty podatku dwanaście razy w roku, ale wybierać metodę uproszczoną: jeden raz obliczamy, dwanaście razy płacimy.

6) Sytuacje nietypowe. Na szczęście nie są częste, ale w naszej kancelarii nie ma miesiąca, żeby komuś się nie przytrafiły: a to długo nie ma potwierdzenia z zagranicy, że towar dojechał, a to klient nie płaci, a to czekamy na potwierdzenie korekty, stłuczka samochodowa i wzrost kosztów, a to awaria i zakup nowego sprzętu lub naprawa, przeprowadzka i koszty na adaptację lokalu. W sporcie liczy się wynik meczu, a nie pierwszej połowy. Podatnik, gdy tylko ma możliwość, powinien wybierać dłuższy okres rozliczeniowy, bo daje sobie szansę na odrobienie strat. Gdyby mecze trwały krócej, więcej byłoby przypadkowych wyników.